20 lat za obiektywem,
470 kursów za sobą
Pozwól, że opowiem, dlaczego uczę fotografii i jak podchodzę do nauczania.
Fotografuję, bo to jedyna rzecz, która mnie nie nudzi od 20 lat
Zacząłem z aparatem analogowym, kiedy jeszcze nie było smartfonów. Przewinąłem kilometry błony, zanim cyfra zmieniła wszystko. Dziś fotografuję bezlusterkowcem — ale zasady pozostały te same: dobre światło, właściwy kadr, szczery moment.
Przez lata fotografowałem śluby, portrety, reklamę i dokumentacje. Współpracowałem z gazetami, agencjami i firmami. Ale najbardziej lubię chwilę, gdy widzę, że ktoś po raz pierwszy zrobił zdjęcie, które naprawdę jest jego — nie algorytmu aparatu.
Dlatego uczę. Nie przez grupę na YouTubie, nie przez kurs online dla 500 osób — ale 1 na 1, z Tobą, na sprzęcie, którego używasz, w miejscu, które znasz.
Jak uczę fotografii?
Praktyka od pierwszej minuty
Nie piszę slajdów. Nie czytam z notatek. Daję Ci aparat do ręki od pierwszej chwili. Teoria pojawia się wtedy, gdy potrzebujesz jej do konkretnego ćwiczenia.
Twoje pytania, moje odpowiedzi
W grupie 15 osób boisz się pytać. Ze mną nie ma tego problemu. Masz pytanie — pytasz. Nie ma głupich pytań — są tylko pytania, na które jeszcze nie znasz odpowiedzi.
Twoje środowisko, Twój sprzęt
Uczę na Twoim aparacie, w Twoim otoczeniu. To znaczy, że od razu po kursie wiesz, jak sfotografować to, co chcesz — nie jakiś abstrakcyjny obiekt w szkolnym studio.